Jedna z większych afer maklerskich GPW

Według portali internetowych posiłkującymi się danymi z rynku pracy, mediana wynagrodzenia maklera w Polsce to ponad 8 000 zł brutto.

Jest to wartość środkowa. Oczywistym jest, że w większych aglomeracjach (Warszawa, Katowice, Wrocław), zarobki będą wyższe. Będą też tym wyższe, im więcej lat doświadczenia ma sam makler. Sugerowanie się jednak średnimi wartościami ma jednak swoje zalety i pozwala minimalizować wartości skrajne, a skrajnie makler potrafi zarobić nawet u nas całkiem niezłe pieniądze! Rekordzista „zarobił” ponad milion złotych w zaledwie 100 sekund!

Problem w tym, że chyba nie do końca legalnie, chociaż nikt nie został w tej sprawie skazany. Historia rekordzisty miała miejsce 4 lutego 2004 r. w domu maklerskim PKO BP o godzinie 15:15. Do biura zadzwoniła wówczas pani Agnieszka, która złożyła telefoniczne zlecenie kupna PKC (po każdej cenie) czterech kontraktów terminowych serii marcowej FW20H4. Makler przyjmujący zlecenie, nagle przerwał rozmowę, prosząc o kontakt w późniejszym terminie.

Okazało się że pracownik biura, który pośredniczył w zleceniu klientki wystawił zlecenie nie kupna, lecz sprzedaży i to nie 4 ale 4 000 kontraktów!

Kurs instrumentu finansowego momentalnie zanurkował do poziomu minus 7%, uaktywniając tym samym wszystkie zlecenia zabezpieczające STOP-LOSS na swojej drodze, które dodatkowo pogłębiły spadek. Co więcej, maklerzy uczestniczący w operacji, chcąc „odkręcić” całą sytuację, wprowadzili kolejne zlecenie z rachunku klientki, tym razem było to zlecenie kupna 4000 kontraktów PKC.

Jak już zapewne się domyślasz, wyczyszczony arkusz zleceń po tsunami wywołanym błędem maklera, był niemalże pusty, dlatego takie przeciwstawne zlecenie spowodowało wystrzelenie kursu kontraktu na +10%.

Kurs po chwili wrócił do normy, natomiast na skutek całego tego zamieszania Dom Maklerski PKO BP zobowiązany był pokryć stratę powstałą na rachunku pani Agnieszki w wysokości 3,84 mln zł.

Jak to było możliwe, że system umożliwiał wprowadzenie takiego zlecenia? Zwłaszcza, gdy nie było pokrycia w finansach na rachunku klientki?

Makler, który wprowadzał zlecenie nie posiadał odpowiedniego pełnomocnictwa do skorzystania z terminala giełdowego, natomiast zrobił to korzystając z loginu swojego kolegi z pracy. Transakcja przez terminal, pomija weryfikację pokrycia finansowego zlecenia, gdyby przeprowadzić tę transakcję przez komputery w biurze, wówczas wewnętrzny system sprawdziłby, czy klient posiada wystarczające środki do pokrycia zlecenia.

Zawiadomienie do prokuratury w Warszawie wpłynęło dzień później. W wyniku dochodzenia ustalono, że na skutek pomyłki maklera ponad 2 mln zł zarobiła spółka Cagliari zarejestrowana na Wyspach Dziewiczych, której przedstawicielem i pełnomocnikiem do rachunku maklerskiego w Polsce był znajomy tego Maklera.

Rachunek na spółkę został założony niedługi czas przed całym wydarzeniem, a dyspozycje kupna kontraktów i ich sprzedaż były pierwszymi i ostatnimi zleceniami na tym koncie. Co więcej, cała trójka, czyli: pełnomocnik spółki, Makler wprowadzający zlecenie i pracownik biura, który użyczył swojego dostępu do terminala giełdowego, pracowali wspólnie wcześniej w Domu Maklerskim Banku Handlowego. Jakby tego było mało, męża klientki składającej zlecenie – pani Agnieszki i pełnomocnika spółki, łączą więzi rodzinne.

Rachunek spółki zablokowano na ok. 4 miesiące, jednakże ze względu na brak dowodów konto odblokowano, a środki popłynęły do jednego ze szwajcarskich banków.

Dom Maklerski PKO BP zwróciło się z oficjalnym pismem do zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, w sprawie anulowania przeprowadzonych w tym dniu transakcji, leczy ówczesny prezes Giełdy nie zdecydował się na taki ruch, a samą „aferę 100 sekund” umorzono w lutym 2014 roku.

Żeby było jasne – kompletnie nie popieramy takich działań i absurdalnym jest, że nikt za to nie odpowiedział. Dobrze jednak również znać te czarniejsze karty z historii GPW. W ramach przygotowania do egzaminu ZMID kładziony jest też nacisk na etykę, z czego jesteśmy dumni i czego zdecydowanie nie zamierzamy zmieniać!

Jeśli też chciałbyś zostać Maklerem (ALE BARDZIEJ ETYCZNYM), to zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą specjalnego kursu przygotowanego przez samych licencjonowanych maklerów. Możesz w nim uczestniczyć zarówno w formie stacjonarnej, jak i online lub po prostu wybrać opcję VOD do odtwarzania w najwygodniejszym dla siebie momencie :). Sprawdź więcej na: https://zmid.org.pl/szkolenia/kurs-na-licencje-maklera-papierow-wartosciowych-forma-online-lub-stacjonarna/

One Comment

  • Krzysztof pisze:

    Napiszcie jeden art o zarobkach, możliwościach rozwoju kariery itp. Drugi o wykroczeniach kolegów po fachu, karach, wpływie na system prawny, porównaniu nas z zachodem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.