WIG na szczytach… i co dalej?

WIG na historycznych szczytach w styczniu 2018 roku

WIG na poziomach najwyższych w historii. To już nie puste zapowiedzi, ale rzeczywistość z jaką inwestorzy zetknęli się we wtorkowy poranek 23 stycznia 2018 roku. Tylko co dalej?

Wzrosty bez echa

Niektórzy mogą otwierać szampana, niektórzy pewnie nawet będą mogli popijać go regularnie (ale to raczej Ci, którzy zmęczeni akcjami kupili kilka lat temu parę bitcoinów za dychę). Ciężko nie nazwać hossą niemal 9 lat giełdowych wzrostów, które od dołka z początku 2009 roku wybiły się na ponad 200%, ale… szumu w mediach jakoś nie słychać. Niecodzienne, szczególnie, że z początkiem 2017 roku, gdy WIG podskakiwał wokół poziomu 55 tysięcy punktów nikt nie prognozował pobicia rekordu rekordów w ciągu najbliższych 12 miesięcy i to pomimo bardzo dobrej wtedy passy małych i średnich spółek. A jednak, stało się.

Rynkowa hossa tylko dla wybranych

Sceptycy zamilkli, entuzjaści czekają na więcej, nawet polscy bitcoinowicze po wątpliwym dla siebie początku roku może odwrócą na chwilę oko na giełdę. Niestety to wszystko raczej mało prawdopodobne. Bo hossa hossą, ale obecne rekordy wyrobione głównie ostatnimi 12 miesiącami to miód jedynie dla wybranych. Gdy WIG w ciągu tego czasu (24.01.2017-24.01.2018) wyrobił stopę zwrotu lekko blisko 25%, podobny wynik powtórzyło jedynie 116 spółek z całego parkietu. Sto szesnaście! Spośród ponad 460 notowanych. To ok. 25% wszystkich. Innymi słowy – szansa na to, że losowo wybierając spółkę do zainwestowania pokonalibyśmy najszerszy rynkowy benchmark wynosiła mniej niż 25%. Idźmy dalej. Równo 227 (ponownie spośród 460) spółek zakończyło ten czas na w ogóle jakimkolwiek plusie. Innymi słowy – wybierając inwestycję całkowicie losowo szansa na zysk wynosiła niewiele poniżej 50%. Wynalazca nowoczesnej ruletki – Blaise Pascal mógłby być naprawdę dumny ?. Dołożylibyśmy do tego jednak inflację i opłaty transakcyjne, a okazałoby się, że tak naprawdę szans na zysk było jeszcze mniej. Hossa? Hossa, ale jak na razie jedynie dla wybranych. Cały WIG w górę pociągnęły jedynie największe spółki z WIG20. Weźcie 15 spółek, które mają obecnie największy wpływ na WIG. Łącznie reprezentować będą ~65% udziału w indeksie, a potem zobaczmy jakie były ich roczne stopy zwrotu.

15 spółek z największym obecnie udziałem w WIG i ich roczne stopy zwrotu. Tabela aktualna jest na koniec sesji 24 stycznia 2018 roku.

Spółki z największym udziałem w indeksie WIG i ich roczne stopy zwrotu

Rekordy, rekordy i co dalej?

Ok, jasne że 12 miesięcy temu wpływ PKO, PZU czy CDR na WIG był inny niż obecnie. Mimo wszystko jednak dość łatwo zobaczyć co wyciągnęło indeks na ostatnie szczyty ;). Czy taki wzrost można traktować jako dobry fundament do dalszych zwyżek? Trudne pytanie…Teoretycznie polskie podwórko wciąż jest daleko w tyle za zachodem, gdzie S&P czy DAX biły swoje poprzednie rekordy już… 5 lat temu, a otoczenie gospodarcze wydaje się mocno sprzyjać dalszym wzrostom (zobaczcie kilka ostatnich DNA Rynków, gdzie co tydzień omawiamy sytuację makroekonomiczną). Z drugiej strony od długiego czasu ani jeden rynek nie przeżył tak naprawdę żadnej głębszej korekty. Dobrymi omenami do zwyżek może być fakt, że od grudnia 2017 do rynkowego ocieplenia zaczęły dołączać mniejsze i średnie spółki. Dodatkowo ostatnie 12 miesięcy to również najlepsze od 2013 roku saldo napływów gotówki do funduszy inwestycyjnych, to co prawda jeszcze nie napływy do funduszy typowo akcyjnych ale swój renesans zaczynają przeżywać fundusze mieszane, a więc mające łączyć akcje i bezpieczniejsze instrumenty. “Uśpioną” falę hossy powinniśmy więc mieć już za sobą. Spekulacyjna przyjdzie gdy ta część kapitału opuści na razie swoją ulubioną kryptowalutową przystań 😉

A co Wy o tym myślicie?