Aktualizacja 19.09.2017 – Nextbike Polska przygotował z okazji Dnia Bez Samochodu specjalny prezent w postaci 5 voucherów o wartości 30 zł każdy do wykorzystania na przejazdy rowerami miejskimi!
Możecie je wygrać w naszym konkursie klikając tutaj!

Globalny trend współdzielenia

Rynek NewConnect zyskał dzisiaj niezwykle ciekawą spółkę – Nextbike Polska. Obecnie największy w Polsce dostawca i operator miejskich systemów rowerowych. Patrząc przez pryzmat dynamicznie rozwijającego się globalnego trendu współdzielenia (tzw. „sharing economy”) model biznesowy Nextbike wydaje się całkiem atrakcyjny. Mówiąc „dynamicznie rozwijający” się mam tutaj na myśli naprawdę iście wykładniczy wzrost. Zgodnie z poniższymi danymi MetroBike liczba rowerów w systemach rowerowych na całym świecie od 2007 roku do 2016 wzrosła z 15 000 do prawie 2,3 mln (tak, miliona), a na koniec 2017 szacunki podają prawie 4 mln sztuk. Robi wrażenie.

Globalny_trend_sharing_economy_na_przykadzie rowerów_Debiut Nextbike Polska

Podobnie dynamika wygląda zresztą w pozostałych usługach transportu „sharingowego” obejmujących samochody miejskie czy skutery.

Nextbike jak na razie wydaje się sprawnie odnajdywać w tym trendzie. W memorandum informacyjnym publikowanym przez Spółkę przed debiutem dostępne są niestety jedynie dane finansowe od 2015 roku, co dość mocno ogranicza możliwość bardziej kompleksowej analizy, ale wciąż pozwala na kilka ciekawych spostrzeżeń.

Podstawowe dane finansowe Nextbike Polska

Wzrost przychodów jest aż nadto widoczny. Ponad 100% w ciągu roku może budzić podejrzliwość, ale po przyjrzeniu się im bliżej można ja odpuścić. To głównie pieniądze od odnowionych kontraktów (np. z Warszawą, gdzie Nextbike jako jedyny stanął do przetargu(!) plus dodatkowo od nowo pozyskanych kontraktów z takimi miastami jak: Łódź, Szczecin, Lublin oraz Poznań. Solidny wzrost, ale to nie z podziału przychodów, a zysków żyją akcjonariusze. Tu w 2016 mamy wynik ponad 6 mln zł przy stracie 400 tysięcy w roku poprzednim. Pompowanie przed-debiutowe? Być może, ale z drugiej strony warto spojrzeć na koszty podstawowej działalności, które wzrosły o „jedynie” 50% przy dwukrotnie większym 2x silniejszym wzroście przychodów, co może przypominać klasyczny przykład korzyści wzrostu skali działalności

A kto za to płaci?

„Pan płaci… Pani płaci… My płacimy…”. A konkretnie samorządy płacą. Z ich perspektywy takie rozwiązanie to idealny układ pozwalający przede wszystkim na odciążenie infrastruktury, zrównoważenie publicznego transportu oraz wpisanie się w trend ekologii i ochrony środowiska przy jednoczesnej gwarancji tzw. „transportu pierwszej i ostatniej mili” czyli innymi słowy podróży od drzwi do drzwi, który dotychczas zapewniał jedynie własny pojazd lub taksówka. W omawianym rekordowym roku 2016 to właśnie one (samorządy) generują ponad 80% wyniku w strukturze przychodów Nextbike.

Struktura przychodów Nextbike Polska w 2016 roku

Zaleta to równie duża jak i wada. Samorządy na pewno zapłacą – to prawda, ale spółka zawiera kontrakty na średni czas trwania 3-4 lata. Niedoszacowanie kosztów w składanej ofercie i brak możliwości późniejszej renegocjacji umowy to potencjalny strzał w stopę. Ponadto dość powszechnie wiadomo, że prawo zamówień publicznych dość mocno faworyzuje kryterium: „po pierwsze… najtaniej”. Fakt, że teraz Nextbike ma dość znikomą konkurencję wcale nie oznacza, że przy kolejnych przetargach za kilka lat nie pokaże się ktoś chcący kawałek tego szybko rosnącego tortu dla siebie. Ok, bariery wejścia na rynek są dość spore, podobnie jak konieczny do uzyskania zysku efekt skali (co pokazuje też przykład Nextbike), ale osobiście jestem sobie w stanie wyobrazić globalnego gracza chcącego przejąć polski bądź co bądź dynamiczny pod tym względem rynek. Szczególnie, że w porównaniu z zachodem ceny np. systemu Veturillo są dość… dumpingowe (średnia cena wypożyczenia 1zł/h, podczas gdy w Berlinie to już 10zł, a w Kopenhadze nawet 18zł).

Konkluzja

Osobiście kibicuję i patrzę bardzo przychylnym okiem na ten model działania. Brak konkurencji, stabilne źródło przychodów, odnawialne kontrakty plus idealny czas na wpisanie się w światowy trend. Z niecierpliwością czekam na wyniki za 2017 rok, które zweryfikują czy faktycznie Nextbike minął już punkt efektów skali i zacznie generować stabilne zyski zgarniając kolejne miasta do swojego portfolio. Jeśli tak się stanie to przy obecnym wyrabianiu 1500 zł EBITDA na każdy rower akcjonariusze będą mieli się z czego cieszyć.

Warto też pamiętać o największej zalecie Nextbike – jedna ze stacji Veturillo jest tuż przy metrze Ursynów, gdzie rozgrywane będą najbliższe V Igrzyska Rynku Kapitałowego ;). Można więc zacząć rozgrzewać się w ten dzień już w trakcie dojazdu na miejsce.

Piotr Cymcyk
Makler Papierów Wartościowych


Rozwiń swoje umiejętności analityczne na jednym z naszych specjalistycznych kursów!