DNA Rynków #36/2017 – Gospodarcze ROE, czyli Rekordy, Optymizm, Euforia

DNA Rynków #36/2017

Krótko i konkretnie o tym, co najważniejsze dla Giełd, Gospodarek i…Waszych pieniędzy 🙂

Zapraszam do komentowania i zadawania pytań. W dzisiejszym odcinku będziecie mieli okazję usłyszeć między innymi o:

  • Nowym najbogatszym człowieku na świecie

  • Niebezpiecznym stosunku globalnej kapitalizacji akcji do globalnego PKB

  • Nieposkromionej euforii inwestorów

  • Cenie bitcoina, za którą ciężko nadążyć wzrokiem

  • Podchwytliwym spadku bezrobocia

  • Historycznych szczytach szeregu wskaźników gospodarczych

Posłuchaj podcastu DNA RYNKÓW i dowiedz się co wydarzyło się na rynkach i w gospodarce w ostatnim tygodniu oraz czego można spodziewać się w nadchodzącym tygodniu.

Możesz posłuchać podcastu w formie zapisu na YouTube poniżej lub przeczytać transkrypt

Oglądając wideo prosimy zasubskrybuj kanał na YouTube oraz kliknij symbol dzwonka. Dzięki temu otrzymasz powiadomienie, gdy opublikujemy kolejny odcinek.

Masz pytanie lub chcesz się podzielić swoją opinią? Zapraszamy do komentowania! 🙂

Jeśli nie możesz posłuchać – przeczytaj 🙂

R jak Rekordy, O jak Optymizm i E jak Euforia. To najważniejsze litery najnowszego odcinka DNA Rynków. Rekordowa sprzedaż w USA na pewno wspomogła ostatni amerykański Black Friday. Świetnym tego przykładem jest obecnie Jeff Bezos – jeśli nie wiecie kim jest Pan poniżej to podpowiadamy – aktualnie najbogatszą osobą na świecie z majątkiem, którego wartość przekroczyła 100 miliardów dolarów. Właściciel akcji Amazona, które po Czarnym Piątku po raz kolejny wystrzeliły w górę.

Jeff Bezos najbogatszym człowiekiem na Ziemi z majątkiem ponad 100 miliardów dolarów.

Równie mocno jak konsumpcja i sprzedaż trzyma się również giełdowa koniunktura. Cała kapitalizacja giełdowa akcji ze wszystkich rynków świata sięga w tej chwili ponad 92 bilionów dolarów. Nie trzeba nikogo przekonywać, że to naprawdę sporo. Bardziej znamienne pozostaje, że giełdy wzbogaciły się o 40 bilionów dolarów w zalediwe 2 lata. Brzmi trochę groźnie tym bardziej, że z perspektywy wartości tych akcji do wartości światowego PKB to pułapy, które już kiedyś widzieliśmy. Rok 1999, rok 2007 łączy jeden wspólny mianownik – bliski krach i gospodarcze załamanie. Z pewnością ceny na rynkach można więc uznać za wysokie.

Kapitalizacja akcji wszystkich giełd na świecie przekracza 90 bilionów dolarów oraz blisko 120% globalnego PKB

Czy jednak to już na tyle drogo, żeby nie opłacało się kupować akcji w grudniu? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. W praktyce bowiem grudzień w to statystycznie dość dobry miesiąc na inwestycje. Stąd w końcu wziął się słynny “Rajd Świętego Mikołaja”. Nic więc dziwnego, że od Święta Dziękczynienia do końca grudnia wzrosty na amerykańskim rynku występują o wiele częściej niż spadki. Grudzień 2017 roku również na razie zapowiada się nieźle. Zwłaszcza, że dane gospodarcze wskazują na to, że z amerykańskiej gospodarki będzie płynęło coraz to więcej dobrych informacji.

Zmiany indeksu S&P 500 w okresie od Święta Dziękczynienia do końca grudnia

Czy podobną zależność można znaleźć na warszawskim parkiecie? Na poniższym zestawieniu widać, że grudzień co do zasady wypada na naszym rynku dobrze. Każdy niebieski słupek przedstawia wzrosty, a czerwony spadki. Jak widać akurat grudzień pod tym względem wygląda na warszawskiej giełdzie dość dobrze.

Czy warto kupować akcje warszawskiej giełdy w grudniu

Starajmy się jednak studzić ten optymizm. W najbliższym czasie rynki mogą stanąć również przed sporymi kłopotami, z których jednym z największych będzie koszt pieniądza. Oczywistym jest, że w związku z lepszą sytuacją amerykańskiej gospodarki dolar będzie droższy jako konsekwencja wzrostu stóp procentowych. Rynki częściowo tą pewność starają się już dyskontować. Rentowność 2-letnich obligacji USA, czyli jednego z najbezpieczniejszych instrumentów finansowych na świecie jak zobaczycie na poniższym wykresie wyraźnie od września rośnie. Z pewnością w najbliższym czasie będziemy mogli się więc spodziewać pewnych podwyżek stóp procentowych (zwłaszcza w 2018 roku).

Rentowność 2-letnich obligacji USA

Nie jest to jednak oznaka jaką można by traktować jako recesję albo jej zapowiedź. Ta będzie miała miejsce dopiero w momencie gdy obligacje korporacyjne oraz śmieciowe mocno się rozjadą. Na razie taki rozjazd trzeba by obserwować niemalże pod lupą żeby dostrzec co się tam dzieje.

Różnica pomiędzy oprocentowaniem obligacji korporacyjnych i śmieciowych

Z gospodarki amerykańskiej przenieśmy się na europejskie podwórko gdzie również euforia coraz większe. Niemiecki PMI znajduje się obecnie najwyżej w historii. Analogiczny wskaźnik dla całej Strefy Euro również obecnie na bardzo solidnym poziomie blisko 60 punktów. Dołóżmy do tego parę innych faktów z niemieckiej gospodarki – największy wzrost zamówień od 17 lat, największy wzrost zatrudnienia w historii, największy wzrost zamówień eksportowych, a do tego produkcja rosnąca najlepiej od niemal 6,5 roku. Zdecydowanie potwierdza te wszystkie dane najnowszy odczyt indeksu IFO, który obecnie jest na poziomie wyższym niż kiedykolwiek. Tak wysokich poziomów indeksu IFO nie obserwowano do tej pory nigdy trudno więc określić czy to stan tymczasowy czy może permanentny. Na pewno jednak najbliższy grudzień przejdzie do pamięci inwestorów jako ten kiedy nastroje i perspektywy na najbliższy rok były wybitnie dobre. Wszystko to powinno to również wpływać na wzrost cen surowców. Ropa zbliża się obecnie do 60 dolarów za baryłkę, a już na początku tego roku w DNA prognozowaliśmy wzrosty cen surowców.

Niemiecki indeks IFO najwyżej w historii

Nie tylko ceny surowców rosną. Bitcoin już niemalże powyżej 10 000 dolarów (DNA nie nadążyło za tymi wzrostami i już dziś jeden dzień później cena zbliża się do 11 000 dolarów). Wzrost w zaledwie 2 miesiące z 3 tysięcy na niemal 10 (a teraz już 11) tysięcy to sytuacja, w której nawet najwięksi zwolennicy Bitcoina nie są w stanie uzasadnić dlaczego w tak krótkim czasie coś drożeje o ponad 200% i wciąż unikana jest nazwa “bańka”.

Na polskim podwórku również dzieje się nie najgorzej. Nastroje w przemyśle trzymają się bardzo dobrze co jest bezpośrednio powiązane z koniunkturą w Strefie Euro. To oczywiście zapowiedź tego, ze w pierwszym kwartale 2018 dane z polskiej gospodarki również powinny zaskakiwać na plus. Niestety na minus zaskakują na razie inwestycje, które na przykład w sektorze przetwórstwa przemysłowego sięgają dynamiki 0%. Dynamika inwestycji szczególnie rośnie jednak w samorządach, co nie powinno dziwić szczególnie w kontekście zbliżających się w następnym roku wyborów. Do przecinania wstęg trzeba coś najpierw zbudować, a żeby zbudować trzeba zainwestować. Ten rodzaj inwestycji powinien z kolei w pewnym stopniu przełożyć się na rozruszanie sektora prywatnego. Szczególnie rozruszana jest w tej chwili koniunktura konsumencka. Notujemy obecnie maksima wszech czasów jeśli chodzi o wszelkie wskaźniki nastrojów konsumenta i jednocześnie minima bezrobocia, które wynosi obecnie 6,6%. W pewnym stopniu jest ono jednak generowane nowymi przepisami o wieku emerytalnym. Wszystkie Panie powyżej 60 roku życia i Panowie powyżej 65 roku zostali wykreśleni z bezrobotnych bo mogą załapać się na emeryturę. Stąd też ten silny i szybki spadek bezrobocia do obecnego poziomu.

Stopa bezrobocia w Polsce najniżej w historii na poziomie 6,6%

Euforię i optymizm mają również pracownicy, którzy głośno domagają się podwyżek. Sytuacja szczególnie dotyczy handlu detalicznego, budownictwie oraz produkcji. Średnia zmiana przeciętnego wynagrodzenia sięga blisko 12%, co oznacza, że pieniędzy w konsumenckich portfelach będzie coraz więcej, a przecież Święta już za pasem.

W związku ze wszystkim powyżej to czego powinniśmy spodziewać się i czego powinniśmy oczekiwać w najbliższym czasie to przede wszystkim gołębia podwyżka stóp procentowych FED-u. To, że nastąpi jest pewne – interesujące będzie to jak zostanie zakomunikowana, rajd Świętego Mikołaja oraz inwestycje publiczne w Polsce, które powinny uruchomić lub choć trochę rozbudzić sektor inwestycji prywatny. O tym czy tak się stało już za tydzień 5 grudnia!