DNA Rynków #37/2017 – Produkt Krzepki Bardzo

DNA Rynków #37/2017

Krótko i konkretnie o tym, co najważniejsze dla Giełd, Gospodarek i…Waszych pieniędzy 🙂

Zapraszam do komentowania i zadawania pytań. W dzisiejszym odcinku będziecie mieli okazję usłyszeć między innymi o:

  • Oficjalnym końcu kryzysu w Stanach Zjednoczonych!

  • Drożejących drzewkach świątecznych

  • Kolejnych rekordach Bitcoina

  • Ekstremalnym optymizmie w Niemczech

  • Problemach z pracownikami w polskich przedsiębiorstwach

  • Wspólnym wyzwaniu FED oraz RPP.

Posłuchaj podcastu DNA RYNKÓW i dowiedz się co wydarzyło się na rynkach i w gospodarce w ostatnim tygodniu oraz czego można spodziewać się w nadchodzącym tygodniu.

Możesz posłuchać podcastu w formie zapisu na YouTube poniżej lub przeczytać transkrypt

Oglądając wideo prosimy zasubskrybuj kanał na YouTube oraz kliknij symbol dzwonka. Dzięki temu otrzymasz powiadomienie, gdy opublikujemy kolejny odcinek.

Masz pytanie lub chcesz się podzielić swoją opinią? Zapraszamy do komentowania! 🙂

Jeśli nie możesz posłuchać – przeczytaj 🙂

Zaczynamy od gospodarczego przeglądu Stanów Zjednoczonych. PKB trzyma się tam najlepiej od lat. Wzrost amerykańskiej gospodarki za trzeci kwartał wyniósł 3,3%. To dla takiej gospodarki wynik na piątkę z plusem. Tak silne wzrosty PKB zdecydowanie podkreślają, że kryzysu w USA szukać na razie można na próżno. Jeśli zmierzymy to ten wynik za pomocą potencjalnego PKB, czyli takiego który odzwierciedla o ile amerykańska gospodarka powinna się rozwijać aby być na tzw. zrównoważonej ścieżce wzrostu zobaczymy, że wszelkie ślady kryzysu właśnie zniknęła. Oficjalnie zatem – kryzys w USA w końcu zażegnany! 🙂

Zestawienie potencjalnego PKB Stanów Zjednoczonych z rzeczywistym - oficjalny koniec kryzysu.

Co więcej, zbliżający się 2018 rok też zapowiada się bardzo dobrze. Jeśli spojrzymy na indeksy ISM dla produkcji i usług zobaczymy zapowiedź, że zarówno pierwszy, a nawet drugi kwartał 2018 roku będą tymi, w których amerykańska gospodarka będzie się rozwijać. Oba indeksy mocno powyżej 50 punktów. Kiedy jednak rosną oczekiwania i nadzieje to rosną również ceny. W tym przypadku zwłaszcza ceny nieruchomości. Indeks Case-Schiller, czyli 20 największych metropolii w USA w tej chwili reprezentuje poziom cen nieruchomości analogiczny do tego, który mieliśmy w 2006-2007 roku.

Indeks Case-Schiller w USA ceny nieruchomości na poziomach z lat 2006-2007

Drożejące nieruchomości to kolejny sygnał do wzrostu inflacji, której sygnały widać również w najbardziej przyziemnych kwestiach. Nawet świąteczne drzewka będą w Stanach droższe. W zeszłym roku podrożały o niemal 49%, a chętnych jak wiadomo – nie zabrakło 😉

Rosnące ceny świątecznych drzewek w Stanach Zjednoczonych

Nieruchomości drożeją, domy drożeją, nawet drzewka drożeją. Nic więc dziwnego, że FED w 2018 roku będzie miał z inflacją solidny ból głowy, która sukcesywnie po ostatnim spadku zaczyna się podnosić. Jeszcze do niedawna FED nie wiedział dlaczego inflacja jest na tak niskim poziomie, ale już niedługo nie będzie musiał się akurat nad tym zastanawiać. Będzie musiał myśleć, co zrobić żeby ją zdławić. Tu pojawia się po raz kolejny wspominane przeze mnie największe zagrożenie 2018 roku. W sumie Banki Centralne swój szczyt “drukowania pieniądza” osiągnęły w marcu 2017, czyli najlepsza koniunktura powinna być we wrześniu – październiku 2017, a od tego czasu ilość gotówki jaka jest w obiegu i ilość “drukowanych” pieniędzy będzie systematycznie spadać. Dla rynków, inwestorów, a nawet całych gospodarek sytuacja kiedy pieniędzy będzie coraz mniej, zamiast coraz więcej będzie czymś zupełnie nowym.

Koniec drukowania pieniądza na potęgę - spadająca ilość gotówki w gospodarkach

Jak na razie gotówki na rynkach chyba jednak nie brakuje, co najlepiej widać po kolejnych wzrostach Bitcoina. To rynek wart obecnie już blisko 180 miliardów dolarów, a w praktyce to aktywo, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy zdrożało 10-krotnie. Dla wszystkich optymistów, którzy wierzą, że tym razem będzie inaczej, te hiperboliczne wzrosty nie wróżą jednak nic dobrego. Bardziej wyglądają bowiem na ciszę przed burzą, która może już nie w 2017, ale w 2018 może solidnie spaść. Uważajcie zatem jeśli spekulujecie na rynku Bitcoina bo patrząc na obecną wycenę nie jest to już poziom drogi, lecz ekstremalnie drogi. Podobny hurra-optymizm można zaobserwować w niemieckiej gospodarce. Indeks IFO na poziomach wyższych niż kiedykolwiek, a nastroje w niemieckiej gospodarce najlepsze w historii.

Indeks IFO na poziomach najwyższych w historii, nastroje w niemieckiej gospodarce najwyższe w historii

Nie powinno nas zatem dziwić, że zaskoczenia z polskiej gospodarki także są na duży plus. PKB bardzo krzepkie nie tylko w USA ale również w Polsce, gdzie po ponownej rewizji okazało się, że wzrosty PKB w trzecim kwartale wyniosły nawet 4,9%. Polska gospodarka trzyma się więc naprawdę bardzo dobrze. Ważniejsze są jednak składniki tego wzrostu. Mocno rośnie konsumpcja, swój o wiele mniejszy wkład mają inwestycje. Na plus również eksport netto. Najbardziej cieszy w tym zestawieniu lekki podskok inwestycji, bo to że konsumpcja trzyma się wspaniale widać najlepiej po pulchniejących portfelach rodaków w związku z rosnącymi wynagrodzenia i zapowiedziami wzrostu zatrudnienia.

Silne wzrosty polskiego PKB w trzecim kwartale nawet 4,9% rosnąca konsumpcja, inwestycje i eksport netto

Perspektywy dla polskiej gospodarki również rysują się bardzo dobrze. Ostatnie wskazanie PMI wyniosło 54 punkty i w praktyce to już 38 miesiąc kiedy patrząc po tej mierze gospodarka znajduje się na nieprzerwanej ścieżce rozwoju. Zapowiada to bardzo mocne wejście w 2018 rok. To i tak dość niewiele jeśli chodzi o wzrost bo gdyby polskim pracodawcom nie brakowało pracowników to PMI powinien wskazywać wartość w okolicach nawet 58 punktów, czyli perspektywy dla gospodarki byłyby jeszcze lepsze.

Polski PMI oraz implikowany PMI oraz procent przedsiębiorstw raportujących problemy ze znalezieniem pracowników

Wspólnie z gospodarką stale rośnie też inflacja. Obecnie sięga ona dokładnie celu inflacyjnego NBP wynosząc równo 2,5%. Ten odczyt wyznaczy pewnie na parę najbliższych miesięcy szczyt inflacyjny w związku z bardzo niskim efektem bazy. Nie znaczy to jednak, że inflacja się skończyła. Nasza Rada Polityki Pieniężnej podobnie jak amerykański FED będzie miała niedługo solidny zgrzyt. Co zrobić w sytuacji gdy inflacja rośnie, a gospodarki nie chce się hamować? O tym na pewno będziecie mogli wielokrotnie usłyszeć w następnych odcinkach DNA 🙂

Inflacja w Polsce na poziomie równym celowi inflacyjnemu NBP