DNA Rynków #33/2017

Krótko i konkretnie o tym, co najważniejsze dla Giełd, Gospodarek i…Waszych pieniędzy 🙂

Ponownie w formie podcastu, ale… już ze specjalnymi planszami z wybranymi wykresami, o które prosiliście. Zapraszam do komentowania i zadawania pytań. W dzisiejszym odcinku będziecie mieli okazję usłyszeć między innymi o:

  • Amerykańskim rynku pracy

  • Roku prezydentury Donalda Trumpa

  • Zadłużeniu amerykańskich firm

  • Sytuacji gospodarczej ekonomicznego chłopca do bicia Europy

  • Sytuacji na rynku surowców

Posłuchaj podcastu DNA RYNKÓW

Możesz posłuchać podcastu w formie zapisu na YouTube poniżej lub przeczytać transkrypt

Oglądając wideo prosimy zasubskrybuj kanał na YouTube oraz kliknij symbol dzwonka. Dzięki temu otrzymasz powiadomienie, gdy opublikujemy kolejny odcinek.

Masz pytanie lub chcesz się podzielić swoją opinią? Zapraszamy do komentowania! 🙂

Transkrypt podcastu DNA Rynków. (Rozwiń aby przeczytać)

W dzisiejszym odcinku DNA Rynków o byczym déjà vu czyli odczuciu i przekonaniu, że coś z czym mamy obecnie do czynienia już się kiedyś wydarzyło. Dokładnie tak powinni czuć się teraz inwestorzy i konsumenci w USA, gdzie indeksy ISM dla usług i produkcji są na niemal rekordowo wysokich poziomach. Ponad 58 punktów dla ISM-produkcja i ponad 60 punktów dla ISM-usługi. To naprawdę rekordowy optymizm na kolejne kwartały odnośnie wzrostów w amerykańskiej gospodarce. Dokładnie tak samo czują się amerykańscy pracownicy. Stopa bezrobocia na poziomie 4,1%, a więc historyczne minima. Zatrudnienie z kolei również solidnie na plus – ponad 260 tysięcy nowych miejsc pracy. Rynek pracy jest więc naprawdę rozgrzany. I znowu déjà vu bo porównanie do lat 2006-2008 jest jak najbardziej na miejscu. Jest jednak pewna różnica. Obecnie liczba krajów, które są w recesji jest rekordowo… niska. Stąd też uczucie spokoju, błogości i bardzo przyjemnych giełdowych wzrostów. Brzmi znajomo prawda?

Rok mija również od wyboru Prezydenta Donalda Trumpa. Martwiono się wtedy, że Trump rozbije amerykański wzrost gospodarczy. Tymczasem kapitalizacja globalnego rynku akcji urosła w tym okresie o 26 bilionów (tak, bilionów) dolarów. Kapitalizacja globalnego rynku obligacji z kolei o 2 biliony dolarów. Wzrosty te zaczynają przypominać hiperbolę czyli znowu… bycze déjà vu. Jeśli jednak chodzi o ryzyko spadków to nie wygląda na to, żeby było ono wysokie. Ostatnia 5-procentowa korekta miała miejsce 16 miesięcy temu (!), co pokazuje że drukowanie dalej trwa w najlepsze i pieniędzy nie brakuje. Obecnie na rynek napływa około 170 miliardów dolarów miesięcznie, co jak łatwo można się domyśleć jest zasługą europejskiego i japońskiego banku centralnego. Trzeciego największego drukarza, czyli FED czekają z kolei spore zmiany.

Już nie Jannet Yellen, a Jerome Powell będzie nowym szefem FED-u od 2018 roku. Humorystycznie patrząc przez wzrost poszczególnych szefów FED (grafika w filmie) powinniśmy spodziewać się wzrostu stóp procentowych 😉 ale przy takim wzroście gospodarczym i inflacji trudno oczekiwać żeby stopy procentowe pozostały na obecnym poziomie. Tu właśnie jest nasza łyżka dziegciu. Dług przedsiębiorstw w USA pnie się w górę i… kolejne déjà vu 🙂 Niefinansowe firmy z USA są tak samo zadłużone jak w latach 2001-2002 i 2007-2008. Nie brzmi to jak najlepsza perspektywa do agresywnego inwestowania w akcje. Nie liczyłbym jednak na to, że kolejne gigantyczne wzrosty w Stanach przed nami.

Wzrosty na pewno są w Europie. Nawet Włochy, czyli stały chłopiec do bicia w europejskiej rodzinie gospodarczej radzą sobie wyjątkowo dobrze, ale nie są wyjątkiem. Niemcy, Holandia, Austria czy nawet Hiszpania mają rekordowe wskaźniki PMI pokazujące, że europejska gospodarka trzyma się świetnie i taka sama dzięki zakupom EBC będzie na pewno w pierwszej połowie 2018 roku. EBC będzie oczywiście kupował mniej obligacji bo “zaledwie” 30 miliardów euro miesięcznie ale będzie jeszcze reinwestował zapadające odsetki, a te dadzą dodatkowe 130 miliardów euro.

Do tego ożywienia dokłada się rynek surowców. Jeśli patrzycie na bitcoina jako surowiec to faktycznie sięga on kolejnych szczytów, ale nie wskazałbym tego jako dobre miejsce do inwestowania. O wiele ciekawsze miejsce do inwestycji na rynku surowców to chociażby ropa, która sukcesywnie wspina się w górę i nasza wcześniejsza prognoza, że na koniec roku ropa może osiągnąć poziom 60-70 dolarów za baryłkę jak najbardziej wydaje się być realna. Tym bardziej że wzrosty gospodarcze będą temu pomagać. Patrząc na polski wzrost widać PMI, który tym razem ciut niżej, ale utrzymujący się na wciąż wysokim poziomie 53,5 punktów.

To na tyle wysoki pułap, że możemy w najbliższym czasie spodziewać się: historycznych rekordów na WIG-u czyli przebicia 66.500 punktów, dobrych informacji od konsumentów i sprzedaży oraz kolejnych wzrostów polskiego PKB, który za trzeci kwartał 2017 powinien sięgnąć nawet powyżej 4%. O tych wzrostach, zwyżkach i stopach zwrotu już w kolejnym DNA 14 listopada 2017. Do usłyszenia!


SPRAWDŹ NASZE OSTATNIE ANALIZY

CYFROWY POLSAT (11/2017)

ESOTIQ & HEDNERSON (10/2017)

GETBACK (10/2017)

NEXTBIKE POLSKA (09/2017)