DNA Rynków #35/2017 – Rajd Mikołaja

DNA Rynków o tym co najważniejsze dla giełd gospodarek oszczędności i pieniędzy odcinek 35

DNA Rynków #35/2017

Krótko i konkretnie o tym, co najważniejsze dla Giełd, Gospodarek i…Waszych pieniędzy 🙂

Zapraszam do komentowania i zadawania pytań. W dzisiejszym odcinku będziecie mieli okazję usłyszeć między innymi o:

  • Pęczniejącej gospodarce USA i CHINAGEDDONIE

  • Wenezuelskiej katastrofie gospodarczej

  • Rosnących kosztach pracy w Polsce

  • Szalejących wzrostach polskiej produkcji przemysłowej

  • Zbliżającym się okresie świętego Mikołaja

Posłuchaj podcastu DNA RYNKÓW

Możesz posłuchać podcastu w formie zapisu na YouTube poniżej lub przeczytać transkrypt

Oglądając wideo prosimy zasubskrybuj kanał na YouTube oraz kliknij symbol dzwonka. Dzięki temu otrzymasz powiadomienie, gdy opublikujemy kolejny odcinek.

Masz pytanie lub chcesz się podzielić swoją opinią? Zapraszamy do komentowania! 🙂

Transkrypt podcastu DNA Rynków. (Rozwiń aby przeczytać)

DNA zaczynamy od największej i najważniejszej gospodarki na świecie czyli od Stanów Zjednoczonych gdzie sprzedaż detaliczna rośnie naprawdę mocno. Amerykański konsument trzyma się bardzo dobrze! 4,6% to wzrosty sprzedaży detalicznej w Stanach w skali ostatniego roku. To kolejna już informacja, potwierdzająca to, że amerykańscy konsumenci mają się nieźle, a to wszystko chwilę przed Black Friday i Cyber Monday, czyli dwoma świętami handlowców. Innymi słowy – można oczekiwać, że rynki i inwestorzy będą bacznie obserwować ile i na co amerykański konsument wyda swoje pieniądze żeby wiedzieć jak dobrze gospodarka USA może rozwijać się w kolejnym kwartale.

Jeśli kogoś nie interesuje sprzedaż i handel może skoncentrować się na produkcji przemysłowej, która w USA również sięga rekordowo dobrych poziomów. W ostatnim miesiącu 2,9% wzrostu i to najwyższy wynik amerykańskiej produkcji przemysłowej od 2015 roku. Przemysłowe pohuraganowe ożywienie trwa więc w najlepsze. Jeśli rośnie sprzedaż i rośnie produkcja to analogicznie rośnie rynek nieruchomości. Sprzedaż nowych domów to w tej chwili ponad 660 tysięcy nieruchomości rocznie, co oznacza że to wskaźnik najwyższy od 2008 roku, a więc amerykańscy konsumenci czują się bogaci, chętnie kupują i chętnie wydają pieniądze.

Po tym zestawie świetnych informacji należy jednak wspomnieć o potencjalnych problemach amerykańskiej gospodarki w 2018 roku. Najważniejszym będzie… inflacja. Wszystkie wskaźniki zgodnie zapowiadają wzrost inflacji. Zarówno PKB, ceny metali, import czy badania konsumentów – wszystko pokazuje, że chętnie wydawane jest więcej pieniędzy, a w konsekwencji inflacja również musi w Stanach wzrosnąć. Te wzrosty spowodują, że FED będzie miał zapewne parę nieprzyjemnych niespodzianek dla rynków bo w końcu trzeba będzie zacząć podnosić stopy procentowe. Wyższe stopy procentowe to z kolei niestety duże problemy dla niektórych przedsiębiorstw oraz potencjalne schłodzenie rynku nieruchomości. W USA jak wspominano jest on na razie mocno rozgrzany, ale już w drugiej największej gospodarce – Chinach już tak dobrze nie jest. Chińskie ceny nieruchomości zapowiadają spadki w 2018 roku. Jeżeli więc czekacie na CHINAGEDDON to teoretycznie powinien on się powoli na przestrzeni najbliższego roku materializować.

Niepokoje o drugą największą gospodarkę może zrównoważyć trzecia największa gospodarka czyli Japonia. Japoński Bank Centralny drukuje na potęgę. Kupuje akcje, kupuje obligacje i tym razem chyba udaje mu się pobudzić gospodarkę bo zyski japońskich przedsiębiorstw jako % sprzedaży znajdują się obecnie na historycznych szczytach. Czy w takim razie teraz w Japonii będzie inaczej niż wcześniej? Niestety z odpowiedzią na takie pytanie trzeba jeszcze chwilę poczekać 🙂

W Europie gospodarcze ożywienie trwa w najlepsze. PKB Niemiec wyraźnie rośnie, ale dla inwestorów największy ból głowy przychodzi z innej strony. Dość zaskakująco, bo w przypadku Niemiec nieczęsto można o tym powiedzieć – ryzyko polityczne. Niemiecki brak porozumienia na szczytach władzy to potencjalnie największe zagrożenie 2018 roku zarówno dla samych Niemiec jak i wszystkich rynków. Na razie przejmują się tym jednak jedynie wyjadacze niemieckiej polityki, a inwestorzy wciąż patrzą na Europę jak na krainę mlekiem, miodem i zyskiem płynącą.

O zyskach można jednak zapomnieć jeśli inwestowaliście w Wenezueli. To właśnie ten kraj pojawił się ostatnio w całkiem nowej roli bankruta z gigantycznym długiem i niewiele mniejszymi kłopotami jak spadające o blisko 20% PKB czy rosnąca o niemal 800% inflacja. Kraj, który „siedzi” na ropie naftowej i nie powinien mieć problemów budżetowych jest jednak w tej chwili kompletnym bankrutem. To spora przestroga dla tych największych i szybko rozwijających się gospodarek bo jeszcze 50 lat temu to właśnie Wenezuela była jednym z najlepszych miejsc do życia…

W Polsce mamy zdecydowanie mniejsze problemy i więcej do wydania. Najnowsze informacje o zatrudnieniu i wynagrodzeniu po raz kolejny są bardzo dobre. Zatrudnienie rośnie o ponad 4%, a dodatkowo wynagrodzenia rosną o ponad 7%, co zbliża nas do podobnie hiperbolicznego wzrostu jak w latach 2006-2008. To świetne informacje dla pracowników, ale z drugiej strony nienajlepsze dla inwestorów. Przegrzana gospodarka to wysokie koszty pracy i większe kłopoty z utrzymaniem marż. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę, że żadne prognozy Narodowego Banku Polskiego nie uwzględniają tak szybkiego wzrostu wynagrodzeń, które siłą rzeczy przełożą się również na wzrost inflacji.

Pociechą dla polskich przedsiębiorców może być jednak dynamicznie rosnąca produkcja przemysłowa. Wzrosty odnotowano w 32 z 34 działów przemysłu i są to wzrosty bardzo dynamiczne. 12,3% to wzrost polskiej produkcji przemysłowej w październiku i zdecydowanie wybija się on na plus w porównaniu do poprzednich lat. To co także zwraca uwagę to, wrażenie silnego wzrostu inwestycji o ponad 20% w skali roku. Pamiętajcie jednak o tym, że to głównie efekt bardzo niskiej bazy. To czy inwestycje naprawdę ruszyły i zaczną wspomagać polską gospodarkę wyjaśni się dopiero w pierwszym kwartale 2018 roku. Wszystko wskazuje jednak na to, że nowa perspektywa unijna i wydatkowanie środków będzie szło dużo szybciej. Co oznacza, że powinniśmy spodziewać się dobrych danych również na początku 2018 roku. W tym pakiecie dobrych danych mamy również sprzedaż detaliczną, która wyraźnie pokazuje, że polscy konsumenci to prawdziwa zakupowa siła, która chętnie wydaje pieniądze. Zdecydowanie chętnie kupujemy teraz farmaceutyki, kosmetyki czy sprzęt ortopedyczny i to blisko 12% więcej niż w zeszłym roku. Wyraźnie widać więc efekt bogacenia się rodaków.

Najważniejsze rzeczy na jakie inwestorzy zwrócą uwagę to zachowanie konsumentów i sprzedaży oraz klasyczny grudniowy rajd Mikołaja, który po tak dobrych danych gospodarczych nie powinien być zaskoczeniem. Na polskim podwórku wszyscy czekać z kolei będą na uruchomienie inwestycji publicznych. O wszystkim już w kolejnym DNA Rynków 29 listopada.